Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi | Relacja pełna indyków
Poniższą relację przygotował Kamil „Skryba” Biskupik, który przyjrzał się scenie gier niezależnych obecnej na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Miłego czytania! – Paweł 'Rauqk’ Kiełtyka
Wstęp
Już drugi raz w życiu (oraz co najważniejsze, w tym roku) Łódź przywitała mnie z bardzo ciekawą imprezą dla graczy (i nie tylko!). Wraz z Elizą „Ruby Graves” pierwszy raz pojawiłem się na MFKIG i cały Festiwal zrobił na nas ogromne wrażenie. Nie tylko skalą przedsięwzięcia, ale też jego jakością. Nie zapomnijmy jednak po co głównie tu przyjechaliśmy. Dla gier indie! Z chęcią Wam pokażę, w jakie ciekawe produkcje udało mi się zagrać na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi!
Szczególnie dziękuję Fornixa Games oraz WorkPlays za stworzenie tej wspaniałej strefy indie!
Dobre i niezależne
Pawtners – Studio Catnip Addict | Itch.io
Muszę przyznać, że mam szczególną słabość do tej produkcji. Nie tylko ze względu na śliczne kotki, ale też dlatego, że widać u twórców bardzo ciekawy pomysł, który jeszcze próbują dokładniej rozgryźć. Pawtners, bo tak nazywa się ta gra, to kooperacyjna produkcja o dwóch kotkach, które zostały schwytane i muszą uciec poprzez rozwiązywanie zagadek środowiskowych. Podczas demka spotkaliśmy dwa typy zagadek, jedno związane z bateryjkami, którymi trzeba odpowiednio zarządzać, aby każdy kotek mógł dostać się do celu, oraz grzybki, które aktywują albo inne grzybki. Czuć oczywiście początkowe stadium tego projektu na każdym kroku. Wiele poziomów cierpi jeszcze na młodzieńcze problemy, gdzie nie wszystko jest do końca czytelne. Ale czy to źle? Ja i Eliza na pewno bardzo dobrze się przy tym bawiliśmy, przy okazji rozmawiając z dwójką deweloperów. Nie ukrywali swojego zestresowania, gdy widzieli jak kolejno psujemy ich gry (sorki, moja klątwa pracowania jako QA przenosi się na każdą grę). Gdy już bardziej wciągnęliśmy się w produkcję, to wiele tych wad przestało być ważnych. Jak to mówi mój kolega, bez strzałów nie ma bramek, a Catnip Addict na pewno wiele strzela.
Produkcja na pewno cały czas się będzie rozwijać i ulepszać, a ja z chęcią usłyszę o niej więcej w przyszłości!
Gdybyście chcieli spróbować swoich sił to zapraszam Was na stronę gdzie zagracie w Pawtners!
Major Kopyto – Matrix Reliability | Steam
Nie będę ukrywać. Choć znam NRGeeka i go śledzę, to nie wiedziałem o tej produkcji, więc nieźle się zdziwiłem, gdy okazało się, że na Targach widzę fanowską grę i to z oficjalnym wsparciem Pana Krzysztofa! Najproszte, co można o tej grze powiedzieć: side scroller mocno inspirowany takimi grami jak Metal Slug. Od razu chcę powiedzieć – kocham to, jak wyglądają w tej grze animacje poruszania się i to, ile daje możliwości. Gdybyśmy mogli przenieść opcje rozwiązania z Metal Gear Solid V: Phantom Pain w 2D, to tak właśnie by to wyglądało. Jest trudno (przynajmniej dla mnie), jest krwawo i mięsiście, a NRGeekowski klimat wylewa się z ekranu. Czy to jako nawiązania w umiejętnościach, czy samej głównej walucie gry. Na ten moment bardzo przyjemny strzelanka z opcją grania w coopie.
Gdybyście chcieli spróbować, to na Steam jest dostępne demo tej produkcji. Zagrajcie w Majora Kopyto!
Vowborne – Studenci Warszawskiej Szkoły Filmowej | Itch.io
Pierwsze, na co zwróciłem uwagę patrząc na Vowborne to styl graficzny. Jak widzicie na powyższych obrazkach, jest to ciekawy pixelart, który trzyma się bardzo ograniczonej palety kolorów. Rogalik ten z pewnością nie oczarował mnie jedynie szatą graficzną, ale też gameplayem. Na początku gry rozdysponowujemy punkty naszej postaci, aby następnie wyruszyć w podróż po onirycznej i mrocznej krainie. System turowej walki opiera się na zarządzaniu punktami akcji. Może to być wzmocnienie, szybki atak, silny atak, obrona i kilka innych rzeczy. Każda, oczywiście, ma swój własny koszt. Dużą przyjemność sprawiało mi myślenie, jak tu fajnie połączyć dane akcje, abym wyszedł zwycięsko z tej potyczki. Ale jak się szybko okazało, nie zawsze miałem pełną swobodę. Pojawił się uporczywy błazen, który sprawił, że moja postać zapomniała, jak używać miecza! Całkowicie zaburzyło moją strategię, bo jedyna akcja, która mogła mu narobić szkód, to cios pięścią. Bardzo mi się to spodobało i z chęcią zobaczyłbym tego więcej. Mam nadzieję, że ten projekt jeszcze będzie się rozwijać.
Cieszę się, że WSF pojawiło się na targach jako Partner Edukacyjny, bo Vowborne to nie jedyna gra, która się tam pojawiła!
Vowborne możecie sami spróbować na tej stronie!
Death`s Intern – Pink Sakura Studios | Steam
Choć wiem, że deweloper, z którym rozmawiałem, rozszarpie mnie za to, co teraz powiem. Jeśli szukacie świetnego połączenia Paper’s Please z Death & Taxes, to ta produkcja może Was bardzo zainteresować. Powiem coś jeszcze, z czym deweloper nie chciał się ze mną zgodzić: bardzo lubię styl artystyczny. Pastele z dominującymi barwami różu i fioletu świetnie wpasowują się w ten świat. To, co wyróżnia tę produkcję, to wywiady ze zmarłymi, a każdy z nich ma swój własny charakterek czy powiedzonka. Dla przykładu, młoda dusza będzie wypowiadać się w slangu, przy którym już ja czuję się staro i mało co rozumiem. Uderza to gracza w pozytywny sposób. Od nas zależy, co stanie się z delikwentem z ektoplazmy po tym, jak dokładnie porównamy wypowiedzi z aktami i dokumentami. Do tego deweloperzy bardzo chcieli się pochwalić działaniem komputera, który w grze stoi na naszym biurku. Chcą, aby przed premierą sprzęt ten był w pełni funkcjonalny. Na ten moment można tam zarządzać mailami, czy odpalić rytmiczną gierkę! Czekam tylko na to, aż wstrzymam wywiad ze zmarłym, aby dokończyć partyjkę pasjansa.
Grę możecie dodać do listy życzeń na steam!
Rune Ark – Weles Games | Steam
Powiem wprost – mam dosyć mieszane uczucia do tej produkcji. Pomimo ciekawego pomysłu, wykonanie na ten moment wydaje się być bardzo chaotyczne. Mamy tu do czynienia z grą mocno inspirowaną Darkest Dungeon, ale z haczykiem, bo same walki witają nas planszą podobną do Candy Crush. Jednak nie działa ona tak jak w tym mobilkowym hicie. Każdy rubin reprezentuje inną akcję, która oddziałuje na przeciwnika. Naszym zadaniem jest połączyć je w jak najdłuższą linię tak, aby pokonać oponenta. Na początku to trochę skomplikowane, ale można się nieźle pobawić w szukanie odpowiednich ścieżek na mapie. Tu jednak dochodzi do głównego, w moim odczuciu, problemu z tą grą, jaką jest czytelność. Komunikacja między graczem a grą nie jest zbyt intuicyjna, a w tego typu grze to ważne. Nie chcę mówić, że wszystko powinno być jak na tacy, ale delikatne zmiany w UI mogłyby przyczynić się do lepszej zabawy. Mimo wszystko ufam twórcom, którzy na pewno mają konkretny pomysł na tę produkcję i wierzę, że do pełnoprawnej premiery wszystko się polepszy.
Jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam na Steama, gdzie możecie kupić Rune Ark!
Arcane Weaver – FastJello Studio | Itch.io
Jeśli chodzi o gry typu Vampire Survivors, to ja jestem w obozie wolących, jak gra wymaga, by gracz dużo się poruszał, za to sytuacje, w których stoi się w miejscu i patrzy, jak zaklęcia same się dzieją, nie są w moim guście. Dla graczy takich jak ja idealnie sprawdzi się Arcane Weaver od FastJello Studio. Z boku może to oczywiście wyglądać jak klon wampirów ze zmienionym stylem graficznym, ale gra ta skrywa w sobie konkretną mechanikę, czyli zarządzanie krzywą statystyk, aby balansować naszymi zaklęciami, których obecnie używamy. Niby mała rzecz, ale potrafi świetnie wkręcić w grę. Okazuje się, że to właśnie jedna z tych rzeczy, której szczególnie mi brakowało w tym gatunku. Prawda, mamy takie gry jak Brotato czy Halls of Torment, które też trochę idą w tym kierunku, ale sposób w jaki to robi Arcane Weaver wydaje się na tyle prosty, a jednocześnie dający szerokie możliwości, że można się nieźle zanurzyć w rozgrywce. Ba! Nie musicie mi tylko moim słowom, bo jedna osoba na targach okupowała stanowisko przez około godzinę bawiąc się tą mechaniką!
Gdybyście chcieli sprawdzić Arcane Weaver, to możecie pobrać grę z itch.io!
Jeszcze słów kilka
Strefa indie bardzo mnie zaskoczyła. Oczywiście część tytułów znałem już wcześniej, bo pojawiły się na CD-Action Expo (link do relacji), jak na przykład Grobnopolis, Starkheim Tournament czy God Machines. Chciałbym bardzo spędzić o wiele więcej czasu z tymi grami i mogę! Na stronie WorkPlays znajdują się linki do demek większości gier, które pojawiły się na Festiwalu! Nie musicie mi wierzyć na słowo, skoro możecie za darmo sprawdzić wszystkie interesujące Was indyczki!
Jak sami widzicie po tej relacji, wszystkie gry się czymś wyróżniały. Takich problemów nam wszystkim życzę. Abyśmy mieli tyle różnych gatunków od zafascynowanych tą branżą twórców!
Oczywiście MFKIG to nie była „tylko” strefa indie. Na gigantycznych halach mogłem pozwiedzać gigantyczną strefę retro, na których mój nerdowski umysł walczył ze sobą, aby nie rzucić wszystkiego i zanurzyć tam na kilka godzin. Piękne sprzęty zajmowały nie tylko sporo miejsca w moim sercu, ale też na hali. Wśród tego wszystkiego fani wielkiego N mogli zasmakować róznych gier od tej stajni na osobnym stanowisku, a miłośnicy VR mogli założyć gogle i pobawić się w innej rzeczywistości. Dla wszystkich coś się znajdzie. Jeśli tylko będzie okazja, to chciałbym tu wrócić, nadrobić więcej atrakcji i sprawdzić jeszcze więcej indyczych gier!
Zakończenie
Na koniec chcę bardzo podziękować za współpracę Fornixa Games oraz WorkPlays, dzięki którym ten wyjazd się udał.
Wchodźcie na stronę WorkPlays, jeśli chcecie znaleźć jakąś świetną ofertę pracy w gamedevie dla Was!
Szczególnie chcę podziękować także Elizie „Ruby Graves” z autorki kanału Life and Tech Art, a zarazem członkini redakcji Grajmerki, która wspomogła mnie w tej podróży i razem ze mną przechadzała się po różnych stanowiska!
Wpadajcie do niej na kanał, gdzie rozmawia o wielu grach niezależnych!

Spodobał ci się artykuł?
Możesz wesprzeć mnie na stronie buycoffee.to/rauqk i postawić kawę.
Zawsze ubarwi mi to dzień i zmotywuje do dalszego pisania.
